Zakopane – dzień drugi

Zakopane – dzień drugi

Tak, tak, wiem, wrzesień był już bardzo dawno temu 😉 Potraktujmy ten post jako słoneczne wspomnienia wakacji w Zakopanem podczas tej zimnej i deszczowej (no, może tylko trochę deszczowej jak na listopad) jesieni.

Bardzo chcę się z Wami podzielić zdjęciami z tego wyjazdu, ponieważ widoki, szczególnie z Kasprowego, które pojawią się w którejś z następnych notek, są przepiękne. Myślę, że w takich okolicznościach nie trzeba specjalnych umiejętności ani super aparatów, żeby uchwycić piękno 🙂

W kolejnym dniu, w ramach „odpoczynku” wybraliśmy się na spacer do Morskiego Oka i nad Czarny Staw. Mimo, że droga jest asfaltowa i niezbyt stroma, wycieczka dała w kość mojemu kolanu, które już poprzedniego dnia stwierdziło, że mnie nie lubi za to, co mu robię podczas tych wakacji ;).


W Wodogrzmotach Mickiewicza próbowałam pierwszy raz w życiu zrobić zdjęcia w stylu „fantasy” i myślę, że wyszło nie najgorzej 🙂  Ogólnie całą drogę powtarzałam, że korzenie i ściółka leśna kojarzą mi się ze scenerią Władcy Pierścieni, co bardzo bawiło D. 😉









Pod Czarny Staw przeszliśmy najpierw prawą stroną jeziora. Muszę przyznać, że to była ulubiona część tej wycieczki. Białe kamienie poukładane na ścieżce idealnie zgrywają się z morskim odcieniem Morskiego oka i zielenią drzew i krzewów.




Pod tym wodospadem zgubiłam muszlę od wizjera 🙁


Po drugiej stronie Morskie Oko wygląda zdecydowanie ładniej, szczególnie, że woda tu jest czysta, nie tak jak pod schroniskiem, gdzie wszyscy moczą swoje stopy, po 3 godzinnym marszu 😉

Droga pod sam Czarny Staw mnie tak zmełła, że nie zrobiłam mu żadnego zdjęcia… Wstyd! Ale za to zrobiłam Morskie Oko z lepszej perspektywy 🙂



Druga strona Morskiego Oka też była ciekawa, szczególnie, że w lesie chodził jeleń 😉 Ale niektórzy nie potrafią uspokoić swojego dziecka, więc jeleń się spłoszył i nie zrobiłam ładnego zdjęcia.

buziaki,

Karola



  • hezotart

    no tak…tyle, że pogoda o „niebo” lepsza 🙂

  • Polskie góry są piękne, co roku mamy plan żeby wybrać się akurat jesienią, ale jakoś nam nie wychodzi, może za rok:D

  • Wow! Przepięknie tam jest, super zdjęcia 🙂 Nigdy nie byłam w polskich górach i bardzo nad tym ubolewam. Niestety mieszkam na północy kraju, więc jakoś nigdy nie było po drodze. Mam jednak nadzieję, że uda mi się je niedługo zobaczyć 🙂

    • Dziękuję 🙂 Ja zawsze wolałam wakacje nad morzem, chyba też dla tego, że mieszkam w Krakowie i do gór mam niedaleko 😉 Ale ostatnio zachwycam się górskimi widokami. Zdecydowanym plusem, szczególnie jeśli się mieszka w okolicy trójmiasta, jest Pendolino, które z Gdańska do Krakowa jedzie 6 godzin, a potem już tylko z KRK dwie do Zakopanego 🙂

      • Ja mieszkam na Mazurach, więc najpierw muszę dojechać 200km do Warszawy albo do Gdańska żeby jechać kolejne kilka godzin. Niestety, cały dzień w podróży…

        • No to niestety nie wiem jak wyglada droga z Mazur do Warszawy (nigdy nie byłam na Mazurach!), ale potem to już raczej z górki 🙂 chyba, że są korki na Zakopiance… Powinni zrobić lotnisko w Zakopanem 😀 byłoby najszybciej 🙂