Środowe food & health: zielona sałatka

Środowe food & health: zielona sałatka

Cześć!

Witam Was wszystkich na nowej drodze bloga 😉 Wiem, że mówiłam to już kilka razy, ale być może tym razem się uda. Spróbuję rozchulać bloga pisząc częściej i w różnych kategoriach. Dodałam też wersję angielską strony, gdzie sukcesywnie będę kopiowała posty i tłumaczyła je na język angielski. Mam nadzieję, że poszerzy to grono moich odbiorców.

A tymczasem, do rzeczy.

Jak pewnie nie wiecie, od dłuższego czasu zmagam się z pewnymi dolegliwościami, które spowodowały u mnie szybszy niż dotychczas przyrost wagi. Nie mówię, że jadłam zdrowo i dietetycznie, o nie. Ale jedząc tyle samo co wcześniej, nagle zaczęłam tyć. Okazało się, że tym złośliwym czynnikiem we mnie, który nie pozwala mi zachować „beach body” jest tarczyca. Łykanie lekarstw zahamowało wzrost wagi, ale niestety, utknęłam na dosyć wysokim poziomie. Próbowałam samych ćwiczeń, ale niestety, oprócz poprawionej kondycji i sprężystości ciała, nie dało to żadnych efektów. Dlatego zdecydowałam się na dietę. Nie dałam rady samej rozpisać odpowiednich kalorii więc zwróciłam się o pomoc do Małgosi. Po dwóch miesiącach stosowania jej diety udało mi się zrzucić prawie 7 kilo 🙂 Niestety, ja jako mięsożerca, nie byłam zbyt szczęśliwa jedząc prawie same warzywa, ale zostało kilka potraw, które mi zasmakowały, które mnie zainspirowały do eksperymentowania.

Zielona sałatka

  • 100g brokułów ugotowanych na parze
  • 50g zielonej fasolki szparagowej
  • 60g cieciorki gotowanej na parze Bonduelle
  • sporo natki pietruszki
  • ziarna słonecznika

Brokuły i fasolkę gotujemy, najlepiej na parze (mają lepszy smak i nie tracą wartości odżywczych), kroimy, mieszamy, skrapiamy oliwą z oliwek i gotowe!

To jedna z potraw, które przekonały mnie do gotowanych brokułów. Wcześniej ich nie znosiłam, teraz chętnie jem.

Przepis autorstwa Małgosi

Dajcie znać, czy wypróbowaliście i smacznego!
buziaki,
Karola